Jarosław Kosiaty
![]() W 1271 roku, liczący wówczas 17 lat Marco Polo, wyruszył w podróż Jedwabnym Szlakiem, prowadzącym przez Azję Mniejszą, Persję i Azję Środkową do Chin. Towarzyszył swemu ojcu i stryjowi, weneckim kupcom. Z polecenia papieża mieli oni udać się także z misją dyplomatyczną do mongolskiego chana Kubilaja. 753 lata później - w sierpniu 2024 roku - podążyłem z przyjaciółmi ich śladem. Z Warszawy poprzez Istambuł w Turcji dotarliśmy samolotem ponad 5000 km do Biszkeku - stolicy Kirgistanu. Następnie, używają różnych środków transportu: pieszo, konno i samochodami, pokonaliśmy drogami i bezdrożami Jedwabnego Szlaku ponad tysiąc kilometrów. I choć nie dotarliśmy do Chin, to i tak wyprawa była bardzo udana.
![]() między Europą i Bliskim Wschodem a Chinami aż do XVIII wieku. Kirgistan to kraj pozbawiony dostępu do morza. Góry zajmują 93% terytorium tego państwa. Największą wysokość ma położony na południowym wschodzie kraju łańcuch górski Tienszan, gdzie znajduje się najwyższy szczyt Kirgistanu - Szczyt Zwycięstwa (kirg. Dżengisz Czokusu) o wysokości 7439 m n.p.m. W czasach ZSRR góra nosiła nazwę Pik Pabiedy. Michał Golla, autor bloga "Daleko w Świat" tak pisze o Kirgistanie: "Postsowiecka architektura miesza się tutaj z kulturą wędrownych Kirgizów. Z jednej strony stoją gmachy zbudowane jeszcze w czasach Związku Radzieckiego, w parku można znaleźć pomniki Lenina, a z drugiej strony są ogromne targowiska pełne przypraw i rzeczy, które sprawiają wrażenie, że znalazłeś się gdzieś pośrodku Jedwabnego Szlaku. Jedzenie jest pyszne, ale nie dla wszystkich - Kirgistan to horror dla wegetarian. Ziemia w tym państwie jest skrajnie nieurodzajna, Kirgizi oparli więc swą dietę wyłącznie na mięsie, z niewielkim dodatkiem warzyw i ryżu. (...) W góry można iść bez ograniczeń - i tak nie istnieje tam instytucja schronisk, więc zazwyczaj o swój nocleg trzeba zadbać samemu. Kirgistan nie ogranicza turystom dostępu do natury - można śmiało chodzić nieomal wszędzie i nocować, gdzie nam się tylko podoba, pod namiotem. Tylko w rejonach, gdzie trwają jakieś lokalne konflikty, trzeba występować o specjalne pozwolenie na poruszanie się w rejonie przygranicznym. Ma to miejsce przy granicy z Tadżykistanem, a także z Chinami (choć tu nie ma żadnego konfliktu, to jednak Państwo Środka nie lubi, gdy nieproszeni goście zbliżają się do ich granicy)." Ruszamy w nieznane
![]() Krótki odpoczynek w drodze do wodospadów w górach Tienszan. Po Jedwabnym Szlaku pozostało w Kirgistanie niewiele materialnych śladów, m.in. wieża Burana - minaret z XI wieku, ale warto odwiedzić także inne miejsca, np. na Cmentarzu Północnym w Biszkeku znajduje się grób Borysa Grabowskiego (1901-1966) - człowieka, który jako pierwszy na świecie, dokonał w 1928 roku transmisji obrazu telewizyjnego drogą radiową. W czasie całej wędrówki otwarci i mili Kirgizi chętnie rozmawiali z nami po rosyjsku o życiu, polityce, swojej historii i zwyczajach. A na bazarze w Biszkeku wiele napotkanych osób przyznawało się do polskich korzeni: "Moja babcia pochodziła z Polski...". Byli to potomkowie naszych rodaków, zesłanych w głąb Związku Radzieckiego przez NKWD w czasie masowych deportacji w latach 30-tych i na początku lat 40-tych ubiegłego wieku. Tylko w nocy z 9 na 10 lutego 1940 roku aresztowano i wywieziono daleko na wschód ok. 140 000 Polaków - były to głównie rodziny wojskowych, urzędników, pracowników służby leśnej i kolei ze wschodnich obszarów przedwojennej Rzeczypospolitej. Wielu umarło już w drodze, tysiące nie wróciły do kraju... Issyk-kul Na początku wyprawy szczególne wrażenie zrobiło na nas ogromne jezioro Issyk-kul - drugie, co do wielkości, jezioro górskie na świecie (zaraz po Titicaca w Peru). Położone jest w górach Tienszan, w śródgórskiej kotlinie na wysokości 1609 m n.p.m., zajmuje olbrzymi obszar 6280 km2, jest słonawe (5,8 promila zasolenia) i głębokie (maks. głębokość to aż 702 m). Pogoda była idealna: w nocy - burze z deszczem i błyskawicami, a w dzień upalne słońce. Krystalicznie czysta woda zachęcała do kąpieli, zwłaszcza że na południowym brzegu jeziora nie było żadnej infrastruktury turystycznej ani ludzi. Otoczeni wysokimi, majestatycznymi górami pływaliśmy codziennie wieczorami obserwując niezwykłe zachody słońca nad jeziorem.
![]() Zachód słońca nad jeziorem Issyk-kul. W Karakole obok jeziora Issyk-kul swoje badania prowadził (i tutaj zmarł) rosyjski geograf i podróżnik - Nikołaj Michajłowicz Przewalski (1839-1888) - odkrywca gatunku dzikiego konia stepowego, nazwanego później koniem Przewalskiego. Jurty i Gagarin W czasie wyprawy mieszkaliśmy często w jurtach - dużych namiotach pokrywanych skórami (zwykle jelenimi) lub wojłokiem, a na zewnątrz przykrywanych pięknie zdobionymi tkaninami. W jednym z obozowisk gospodarz zaprosił specjalnie dla nas lokalny zespół muzyczny. Ten niezwykły wieczór pozostanie na zawsze w naszej pamięci.
![]() Kirgiska rodzina przed swoją jurtą. W górach Tienszan odnalazłem Jeti Oguz (Siedem Byków) - miejsce w Kirgistanie, w którym odpoczywał po locie w kosmos Jurij Gagarin (1934-1968). Jego duży, kamienny pomnik nad brzegiem rzeki przywoływał pamięć o człowieku, który jako pierwszy spojrzał na naszą niebieską planetę z wysokości statku kosmicznego.
![]() Pomnik Jurija Gagarina w jednej z dolin w górach Tienszan. Hej, hej sokoły...
![]() Oryginalna zbroja kirgiskiego wojownika - lekka i wygodna. W jednej z dolin pozyskałem od gospodarza oryginalną zbroję kirgiskiego wojownika sprzed wieków. Zawierała kilka warstw, ale była zaskakująco lekka i wygodna. Zaprzyjaźniłem się także z drapieżnymi ptakami, których Kirgizi używają do polowań. To właśnie Azja jest uważana za kolebkę sokolnictwa. W Polsce sokolnictwo zostało przejęte od Tatarów i już od X wieku na dużą skalę uprawiano je na dworach książąt, a następnie królów polskich. Bolesław Chrobry, w opisach Galla Anonima przedstawiany jako miłośnik polowania z ptakami łowczymi, sprowadzał ptaszników z wielu krajów. Na dworach możnowładców utrzymywano sokolarnie, z których najsłynniejsze znajdowały się w Łowiczu, Niepołomicach, Miechowie i Płocku. Powstawały szkoły sokołów, w tym najbardziej znana w Grodnie. Sokolnictwo było nie tylko męskim zajęciem - Bona Sforza umiłowała łowy ze sprowadzonymi z Włoch sokołami, które sama karmiła i nosiła.
![]() Z oswojonym sokołem. Współcześnie, ułożone za pomocą metod sokolniczych ptaki drapieżne, ochraniają większość lotnisk cywilnych i wojskowych. Dzięki tym skrzydlatym strażnikom olbrzymie samoloty pasażerskie i transportowe startują i lądują bez ryzyka zderzenia z dzikimi ptakami. Sokoły strzegą też sadów, plantacji oraz magazynów produktów rolnych przed obecnością niepożądanych, żarłocznych, ptasich intruzów. Są więc sprzymierzeńcami rolników. Powrót do przeszłości
![]() Jeden z antykwariatów w Biszkeku - stolicy Kirgistanu. W drodze powrotnej, będąc ponownie w stolicy Kirgistanu - Biszkeku, odwiedziłem jeden z tamtejszych antykwariatów. To było jak w filmie "Powrót do przeszłości" - tyle, że trafiłem prosto nie na atakujących Siuksów na Dzikim Zachodzie, ale w sam środek czasów komunizmu w Związku Radzieckim. Z wypełnionych ściśle po brzegi drewnianych półek patrzyli na mnie: Lenin, Stalin, Trocki, Dzierżyński, ale także: Czajkowski, Jesienin, Puszkin, Ciołkowski i Gagarin. Zaciekawiła mnie olbrzymia figura Indianina, ale była za duża, aby zabrać ją ze sobą do samolotu, dlatego zadowoliłem się Gagarinem oraz piękną figurą kąpiącej się kobiety. Z żalem opuszczałem Kirgistan - dziki, ale i niezwykle przyjazny, gościnny kraj, nie "skażony" jeszcze zachodnią cywilizacją i masową turystyką. Zamieszkały przez pracowitych, twardych ludzi, otwartych na długie, serdeczne rozmowy o życiu i świecie oraz nowe przyjaźnie.
lek. Jarosław Kosiaty
Listy z krainy snów (www.wiersze.co) "Biuletyn Okręgowej Izby Lekarskiej w Koszalinie" nr 6 (210), listopad-grudzień 2024 e-mail: jkosiaty@wp.pl
|